niedziela, 5 maja 2013

X-Wing Miniatures Game - zapowiedź kolejnych statków

Siemaneczko !


 Dziś porcja wiadomości z uniwersum Star Wars. Fantasy Flight Games w końcu zapowiedziało trzecią serię dodatków (Wave 3 Ships). W trzecim kwartale bieżącego roku czekają na nas cztery gorące stateczki. Zdjęcia autorstwa Matta Baxtera (mbax) z ekipy A Few Maneuvers, która gościła na trzydniowym konwencie FFG, kiedy ogłoszono premierę dodatków:


  • B-Wing



  • Tie Bomber



  • "Lambda" Class Shuttle



  • "Moldy Crow" (HWK-290)


O ile pierwsze trzy statki są powszechnie rozpoznawalne to ten ostatni - Moldy Crow już nie. Jest to pierwszy ze statków serii Expanded Universe, kojarzyć go mogą głównie fani literatury oraz gier komputerowych serii Dark Forces oraz znający postać Kyle Katarn'a :) Tak jak powiedziałem już wcześniej - premiera w środek tegorocznego lata więc odkładajcie grosik i czekajcie z przebudową swoich sił. I tradycyjnie... niech Moc będzie z Wami ! 

Do następnego razu ! :)




wtorek, 30 kwietnia 2013

I Turniej Battlegroup Kursk w Warszawie (11.05.2013)

Witajcie! Dziś krótka zajawka tego, co nas czeka już po długim weekendzie majowym...


 Dnia 11 Maja 2013 roku odbędzie się w Warszawie pierwszy turniej systemu bitewnego Battlegroup Kursk. Organizatorami turnieju są Bartosz Boniecki (bnk) oraz Przemysław Sobusik (Przemos19). Turniej odbędzie w siedzibie firmy Cowork (ulica Piękna 20, Warszawa). Start już od 8:30. Każdy z graczy rozegra trzy bitwy w systemie szwajcarskim.

Szczegółowe informacje i regulamin:

Sponsorzy i partnerzy:


Serdecznie zapraszamy !

wtorek, 23 kwietnia 2013

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Siemanko !

 Dziś kompletnie Was zaskoczę tematem, którego sam się nie spodziewałem... Jako "fanboy" uniwersum Star Wars szarpnąłem się za temat poboczny, ale nadal pasujący do konwencji wargamingu... Zajarałem się systemem bitewnym traktującym o walkach myśliwców i małych statków w przestrzeni kosmicznej wydanym przez Fantasy Flight Games (w Polsce nakładem Galakty) "X-Wing Miniatures Game". Ale zanim więcej... Cofnijmy się w czasie do tegorocznego Pyrkonu od którego to wszystko się zaczęło...

 Tegoroczny Pyrkon był na tyle magicznym wydarzeniem, miejscem, momentem w życiu - gdzie pośród kilkunastu tysięcy osób kochających klimaty sci-fi oraz fantasy potrafią w człowieku odrodzić się dawno zapomniane pasje oraz zajawki z dzieciństwa. W moim wypadku padło na Gwiezdne Wojny. Na Pyrkonie był to jeden z popularniejszych tematów dla "cosplayer'ów" oraz wystaw modeli... Ku mojemu zdziwieniu - niespodziewanie wpadłem na stoisko "Galakta.pl" - gdzie do nabycia była podstawka wspomnianego wyżej systemu. Potem nawet udało się nam zagrać wraz z Łukaszem (Wookush) oraz z jednym z uczestników konwentu, który przyniósł zestaw podstawowy i swoje statki i tak się zaczęło...

Ogrom ludzi w sali handlowej, a wśród nich stoisko Galakty...
... na której można było nabyć podstawkę i dodatkowe pojazdy :-)
 Bo o co w tym wszystkim właśnie chodzi ? O epickość wielkich bitew między innymi o Yavin-4 czy Endor, karkołomne manewry, prędkość i głos dopalaczy, silników i turbolaserów w jednym wirze walki maszyn w kosmosie... Chęć by zasiąść za sterami X-Winga jako Wedge Antilles w starciu z imperialnymi hordami maszyn TIE, bądź od dawna skrywana słabość do "czarnej", imperialnej strony konfliktu by posterować myśliwcem Darth Vadera TIE-Advanced, czy też zostać asem Imperium na miarę Soontir Fela za sterami TIE-Interceptora zaważyła o kupnie zestawu podstawowego i systematycznego zgłębiania zasad.
Esencja Star Wars - "mega rozróba" w przestrzeni kosmicznej...
 Wracając do samego systemu. Opiszę teraz główne założenia mechaniki. Gra podzielona jest na szereg rund. Każda runda podzielona jest na 4 fazy: faza planowania (jednoczesny, ale zarazem tajny wybór manewrów na specjalnych wskaźnikach przez obu graczy dla każdej z posiadanych maszyn), faza aktywacji (wykonanie manewrów zadeklarowanych wcześniej i przydzielenie 1 z dostępnych dla maszyny akcji), faza walki (myśliwce wykonują ataki na jeden cel w dozwolonym zasięgu broni podstawowej lub dodatkowej), faza końcowa (porządkowanie żetonów, zdejmowanie niepotrzebnych rzeczy ze stołu i przygotowanie do kolejnej rundy). W każdej rundzie kluczowa jest wartość umiejętności pilotażu (zdolności pilota), które definiują inicjatywę w danej sekwencji. I tak odpowiednio piloci o niskiej umiejętności w sztuce latania będą się poruszać jako pierwsi, ale będą za to strzelać ostatni w fazie walki i na odwrót... Asy lotnictwa mają pełny przegląd sytuacji, refleks i będą jako ostatni poruszać się w sekwencji manewrów, ale jako pierwsi otworzą ogień w fazie walki. Zasady są proste i pojęcie ich nie zajmie sporo czasu. Wystarczą 5-10 minut czytania i ewentualnie dwie gry zapoznawcze by spamiętać wszystkie niuanse. Cała zabawa zaczyna się dopiero w tworzeniu własnych eskadr...
Widok na elementy składowe - karty pilotów, żetony, wskaźnik manewrów i dodatkowe bronie...

 Pudełko zawiera niestety skromną ilość (raptem trzech - sic!) myśliwców: 1 X-Wing z kilkoma kartami pilotów (w tym Luke Skywalker, Biggs Darklighter i kilku innych) oraz 2 TIE Fightery (analogicznie jak u Rebeliantów z kilkoma unikatowymi pilotami dającymi jakieś ciekawe efekty, a także zwykli piloci o różnych wartościach pilotażu). Niestety podstawka sama w sobie to dobre pole do popisu na początek i zapoznanie się z zasadami. Cały miód pojawi się wtedy, kiedy zasilimy naszą eskadrę dodatkowymi zestawami by mieć 100 punktów (standard turniejowy). Wtedy mamy możliwości konkretnego kombinowania w manewrach, strategiach i taktykach, dodatkowych "perkach" jak astromechy (jednostki R2 wspomagające zdolności samej maszyny) i bronie dodatkowe (torpedy protonowe, rakiety, miny, ciężkie lasery) oraz zdolności dowódcze pilotów (jak dowódca eskadry, determinacja, taktyka roju, etc...) oraz mamy szansę na zagranie w lokalnych społecznościach z innymi graczami oraz wzięcie udziału w mini-turniejach oficjalnych oraz nieoficjalnych.
Dodatkowe zestawy z serii Wave2, nadchodzą kolejne...

 Z samych dodatków do wyboru mamy całkiem pokaźny arsenał. Są i niespodzianki...

Odpowiednio dla Rebelii:
-X-Wing (m.in. Wedge Antilles i inni członkowie Rougue Squadron)
-A-Wing (m.in. Tycho Celchu, Arvel Crynid...)
-Y-Wing (m.in. Horton Salm i inni)
-Millenium Falcon / YT-1300 Freighter (tak ! tak! jest Han Solo i Chewbacca!)

 Dla Imperium:
-TIE Fighter (mięso armatnie ! :D)
-TIE Advanced (m.in.  Darth Vader lub Maarek Stele - tak !)
-TIE Interceptor (m.in. Soontir Fell i cały Death Squadron...)
-Slave 1 (m.in. Bobba Fett...)

Podsumowując dzisiejszy post. Moc jest w tej grze... i niech moc będzie z Wami !!!

Do następnego razu !

niedziela, 21 kwietnia 2013

Tydzień z wargamingiem...

Siemanko !

Moi drodzy! Tydzień zleciał nam strasznie szybko...

 Działo się całkiem sporo w temacie hobbystycznym związanym z systemem Battlegroup Kursk. Cały tydzień szlifowaliśmy zasady, każdy z nas dłubał przy modelach by wyrobić się na II pokaz systemu w sklepie Rivendell. W pokazie wzięły udział siły niemieckie i rosyjskie rozpisane na 600 punktów na stronę.  Rodzaj scenariusza - bój spotkaniowy Attack/Counterattack.

 Jak zwykle z prostej i spokojnie zapowiadającej się potyczki Łukasz (Wookush) oraz Bartek (Bnk) przemienili klimat w dreszczowiec - i gdy jedna strona miała przeciwnika już na widelcu to finał wcale nie był taki oczywisty... Zapraszam na krótką migawkę z działań operacyjnych w sklepie Rivendell z dnia 13.04.2013. Wszystkie zdjęcia autorstwa Sarmora, którego korzystając z okazji pozdrawiamy!


Chłopaki walczyli tak zaciekle..
...że przestali martwić się o straty w pojazdach :-)
Jeden z kluczowych momentów gry - Timed Ił-2 Airstrike...
Tygrys poległ a siły niemieckie mają potężny ból głowy - co dalej robić...
Kryjemy się po zabudowaniach...
Strategia ataku frontalnego nie zawsze się opłaca...
Jedyny ocalały "teciak" tej gry to właśnie ten, który ostał się w sadzie...
Konsternacja w szeregach Niemców... "Atakować ? Wracać się?"
W całym chaosie skorzystali Rosjanie, którzy wyparli Niemców z pola walki tracąc swoje zagony pancerne...

W wielkim telegraficznym skrócie postaram się wydobyć "esencję" tego starcia i nakreślić kluczowe wydarzenia:

 Łukasz odważnie wyszedł swoją pancerną ławą do przodu narażając się na kontry ze strony "wielkich kotów" Bartka - Tygrysa i Pantery. Z pomocą trzech Stug III, które celnie i skutecznie "punktowały" niczym bokser z dystansu anulowały każdą próbę przełamania frontu i posyłały każde nowo nadchodzące pojazdy sowieckie z daleka "do piachu". Łukasz próbował się "odgryzać" raz po raz jakimiś sztuczkami w stylu "wstrzelony punkt artyleryjski" dla ustawionych na stole dwóch moździerzy 120mm (Registred Target Point), mocno dawał popalić na prawej flance osamotnionym BA-10, który wyeliminował mobilność Sdkfz 250 zwiadu niemieckiego i troszkę napędził tam stracha Bartkowi.

 Wydawało się, iż pozbawiony już ponad połowy wojsk pancernych Łukasz nie sprosta zadaniu i będzie skazany na porażkę... Aż do momentu pojawienia się nad stołem zaplanowanego na IV turę nalotu Ił-2 Sturmovik...

W epickim stylu pozbawił Bartka Tygrysa oraz VW Kubelwagen'a obserwatorów artyleryjskich. Od tego momentu zaczęła się nerwówka. Niemcy rzucili do przodu co mieli "pod ręką" - w tym piechotę, która momentalnie ginęła i to był gwóźdź do trumny zgrupowania niemieckiego. Wartość morale całej grupy wyrażona w punktach BR sukcesywnie malała, aż spadła do zera. Mimo tego, iż Rosjanie mieli tylko jedno z dziesięciu T-34 i trochę piechoty wybili praktycznie piechotę niemiecką pozostawiając trzy ocalałe Stugi oraz armatę 150mm ale to nie wystarczyło by utrzymać teren i Niemcy przegrali bitwę.

Uff - było jak zwykle soczyście i gorąco !

 Wracając do wątku głównego - to nie jedyne wieści z minionego tygodnia. Gorąco było nie tylko w Polsce... W odległej Anglii cała rosnąca w siłę scena serii gier spod znaku Battlegroup szykowała się do tegorocznego konwentu SALUTE w Londynie. Wczoraj 21.04 ekipa Ironfist Publishing w osobie Warwicka Kinrade oraz Piersa Branda i reszty wariatów z ekipy GMG Gamers z Irlandii zaprezentowała pierwszy oficjalny dodatek "Battlegroup Overlord" traktujący o walkach we Francji, Normandii 1944 roku. Oto pare ujęć ze stółu z gry tematycznej "30 Seconds to DOG 1, Omaha Beach 1944"

Wojka alianckie w krwawym uderzeniu na przyczółek na plaży Omaha
Linia niemieckich umocnień odcinka Wału Atlantyckiego
Niestety żadnego z nas w tym roku tam nie było - planujemy w jakimś składzie wybrać się do Londynu dopiero za rok.  Tymczasem przed nami jeszcze parę wydarzeń w tym roku - między innymi wielkimi krokami zbliża się I Turniej Battlegroup Kursk 11 Maja w Warszawie, Konwent Grenadier oraz Pola Chwały w Niepołomicach.

Dziękuję za uwagę - do następnego razu !

wtorek, 12 marca 2013

Battlegroup Kursk Demo @ Rivendell - Relacja z pola walki

Witam !

"
Dogfight" nad polem walki...

 Ufff... To był naprawdę emocjonujący weekend. Kurz na polu walki w końcu opadł... Jednocześnie oznacza to dla nas czas podsumowania naszej prezentacji. To co się działo w trakcie samej rozgrywki przeszło nasze wszelkie oczekiwania.

Zaczynajmy !


Zagraliśmy scenariusz typu "Attack / Counterattack". Stół  rozmiarów 180cm x 120cm. Limit punktowy określiliśmy wpierw na 400 pkt, skonstruowaliśmy jednak siły o wartości 403 pkt i przy obopólnej akceptacji wartości naszych rozpisek mogliśmy stanąć do walki.

W szranki na polu walki stanęły naprzeciw siebie: 

Siły sowieckie (rozpiska Rifle Division):
Dowództwo:
- Ford GPA (z 3 osobową sekcją NKVD) 26 pkt.
 Piechota:
- Pluton piechoty (4 drużyny + HQ plutonu) 58pkt.
Czołgi:
- Pluton czołgów 3x T34 100 pkt.
- 1x czołg T34 40 pkt.
Artyleria:
- Bateria moździerzy 120mm (2 szt.) 58 pkt.
Zwiad:
- Snajper 10 pkt.
- Opancerzony samochód BA-10 26 pkt.
Wsparcie:
- Ciężki czołg wsparcia piechoty KV-2 60 pkt.
- Wsparcie ogniowe Katiuszy (ostrzał off-table jednorazowy) 25 pkt.


2x Officer / 1 Supreme Command + D6 Morale Battlegroup za NKVD [28 BR Morale]


Siły niemieckie (rozpiska Infantry Division):

Dowództwo:
- Kubelwagen (dowództwo naczelne) 24 pkt.
Piechota:
- Pluton Grenadierów 100 pkt.
- Armata ppanc 75mm PaK40 + ciężarówka Opel Blitz
Czołgi:
- Szwadron StuG III 130 pkt.
Artyleria:
- Armata polowa sIG33 150mm 54 pkt.
Zwiad:
- Samochód opancerzony SdKfz 222 35 pkt. 
4x Officer / 1 Supreme Command [29 BR Morale]

Widok na pole walki - po środku farma VOLODIA, na dole wzgórze 245, nad farmą za polem zagajnik VOLODIA...

 Scenariusz zakładał punkty wejścia stron w przeciwnych narożnikach przy krawędzi planszy. Jako pierwsze na polu walki (omijając zasadę lokacji dla sił właściwych) pojawiły się jednostki zwiadu, które zajęły tereny 10" od przekątnej pola bitwy w terenie ziemi niczyjej. Celami dla obu stron była eliminacja zdolności bojowej przeciwnika, a także trzy strategicznie ważne punkty terenowe: Farma "VOLODIA", Zagajnik "VOLODIA" oraz Wzgórze nr 245 usytuowane po przekątnej planszy stanowiącej granicę rozstawu zwiadu. 
 Walka rozpoczęła się już w pierwszej turze - pod naporem ognia Sdkfz 222 śmiertelnie ranny został sowiecki snajper...
Snajper tuż przed...
...serią z Sdkfz 222
 W odpowiedzi pojazd opancerzony BA10 zdecydowanym manewrem zdobywa teren Farmy. Do akcji wkraczają pierwsze oddziały sił głównych. Rosjanie chcą wesprzeć atak na farmę pancernym uderzeniem plutonu T-34...
Widząc wybuchy po prawej stronie...
Ba10 zajmuje dogodniejsze pozycje w osłonie domostwa farmy VOLODIA...
T-34 rozwijające szyk bojowy...
 Wywiązuje się istne piekło. T-34 prowadzący natarcie zostaje trafiony, potem przygnieciony i zniszczony... Wrak pojazdu blokuje drogę główną do Farmy. Niemcy korzystają w tym amoku i zajmują dogodną pozycję dla Pak40 po drugiej stronie drogi dojazdowej do farmy i prowadzą skuteczny ogień z Pak40 oraz sIG33 w stronę wszelkich pojazdów opancerzonych przeciwnika...
Sdkfz 222 pruje w T-34. Z radio T-34 słychać "Komandira ranilo!"
Po czym wieża T-34 wylatuje w powietrze. Z czołgu bucha gęsty dym i ogień...
Działania zaczepne przed farmą w wykonaniu Niemców...
 W całym tym zamieszaniu pominięta została wykupiona salwa Katiusz - dowódca sowiecki w ferworze kanonady rzucał do walki kolejne czołgi, ale... Zapomniał o najważniejszym - oprócz tego, że zapomniał jej faktycznie wezwać - zgubił mapy z punktem terenowym podlegającemu ostrzałowi zaporowemu... pięknie !
Gdzieś tu miało to spaść...
  Do walki wkraczają już ostatnie jednostki sowieckie. Niemcy nie mają zbyt szczególnie dużo strat - gdzieniegdzie pojedyncze ofiary w drużynach piechoty. Za to rosyjskie czołgi płoną masowo. Praktycznie nie ma już T-34... Albo płoną, albo ostatni przy życiu nie ma już amunicji... Desperacko sytuację próbują ratować tankiści z "Pancernika" KV-2.
Ciężkie walki o farmę...
Widok z drugiej strony od sadów farmy VOLODIA...
"Pancernik" i "Polski" T-34 wkraczają do boju...
  Widząc co się dzieje niemieckie kontruderzenie pancerne szwadronu Stug kieruje swoje lufy w stronę KV-2... Pociski jednak odbijają się od pancerza tego potwora niczym groch od ściany. Cała nadzieja w sIG33... W walkach o wzgórze 245 Niemcy tracą jednego Stuga. W walkach o farmę piechota jednej i drugiej strony daje sobie ostro pofolgować i straty obu stron rosną w szalonym tempie. Sowieckie moździerze "gniotą do ziemi" kilka drużyn niemieckich na raz. Z drugiej strony pociski z sIG'a 33 zmieniają Forda GPA NKVD w szrot - dowództwo rosyjskie leży teraz przygniecione gdzieś w krzakach...
Walki z KV-2 na krótki dystans...
Flankowanie nie powiodło się...
"Nakhodimsia pod ognem !"- krzyczy oficer NKVD

 Niespodziewanie do akcji wkracza niemiecki bombowiec nurkujący Ju 87 Stuka. Było już wcześniej kilka takich momentów, lecz pierwszy samolot pojawia się dość nieoczekiwanie praktycznie na sam koniec. Siły rosyjskie są już o krok od rozbicia (wynik około 1 BR pozostałego do wykorzystania, a i sam dowódca chętnie skończyłby tę jatkę). Stukas niszczy co prawda ledwo co, ale w skutek trafienia i zniszczenia ostatniego T-34 w szczerym polu przez jedną bombę to Rosjanie teraz mają szanse na pomoc... który przybywa w postaci samolotu szturmowego IŁ-2 !
"Flieger ! Stukas !"
"Vperiod Synok!" - krzyczał starszy pilot do młodszego bombardiera...

 Dramat po niemieckiej stronie - Rosjanie przejęli inicjatywę i oprócz bitwy lądowej toczy się teraz walka w powietrzu. IŁ-2 siada na ogonie Stukasa i pruje ze wszystkiego co może... Pilot Stukasa mimo, iż nie daje tak łatwo sprzedać skóry w końcu dostaje całą serię i maszyna rozbija się na ziemi. To wymusza kolejne nieprzewidziane straty w wartości morale Niemców. Na ziemi ostatnie rzeczy próbują zniszczyć KV-2 ale bezskutecznie.
Walki na bardzo krótki dystans - KV2 już bez amunicji 152mm
"Wir liegen unter schwerem Beschuss!!!" Ostatnie meldunki radiowe pilota Ju 87...


"Es ist aus mit uns! AAAAA!"...
 Na kontratak nie trzeba długo czekać... IŁ-2 robi zwrot i pikując pruje z działek do załogi Pak40 eliminując ją z gry i zmuszając Niemców do poddania się. Wartość BR morale Niemców właśnie spadła do zera - najbardziej bolesne i niesamowite jest to, że Rosjanom pozostał tylko 1 punkt BR do momentu pojawienia się IŁ-2... Mogli przegrać gdyby counterki z morale były mniej szczęśliwe już 2 tury temu...
"In deckung!" Krzyczeli do siebie działonowi Pak40... Nie zdążyli...

Podsumowując waleczną Sobotę w sklepie Rivendell - pragniemy podziękować właścicielowi - Marcinowi za gościnę. Graczom i widzom za udział. Chłopakom za emocje, które wytworzyli na stole. Już teraz mogę powiedzieć, że planujemy kolejną grę w Rivendell w terminie 13.04.2013 (Sobota o godz.12). Tym razem na całym stole (260cmx120cm). Serdecznie zapraszamy !

Dziękuję za uwagę ! Tyle na dziś !

Do następnego razu!

piątek, 8 marca 2013

Pokaz systemu Battlegroup Kursk !!!

Witam!

Dziś krótko i soczyście:

 Zapraszamy wszystkich warszawskich (i nie tylko) fanów wargamingu historycznego na pokaz systemu Battlegroup Kursk (Ironfist Publishing) - gry osadzonej w realiach Frontu Wschodniego II Wojny Światowej 1943 roku.

 Prezentacja odbędzie się w Sobotę 09.03.2013 o godzinie 12:00 w sklepie Rivendell (Aleja Jana Pawła II 43, poziom -1 galerii handlowej Pasaż Muranów) w Warszawie. Pokaz systemu poprowadzą: Bartek "bnk", Kuba "qb", Łukasz "wookush", Paweł "Pumba" oraz Sławek "Warhammster". Poza samym pokazem będzie można zerknąć i "rzucić okiem" na produkty firmy Plastic Soldiers Company (będącej producentem dedykowanych modeli i figur do gry), poznać plany wydawnicze producenta, dowiedzieć się o nadchodzących eventach, turniejach (Tak! Tak ! - w Maju odbędzie się pierwsza edycja! Szczegóły niedługo!) wydarzeniach związanych z systemem, oraz poznać się i pogadać o wargamingu historycznym.




Do zobaczenia !

niedziela, 27 stycznia 2013

Battlegroup Kursk - wrażenia po walce...



  
 Siemanko !

 Mam dla Was parę ujęć z klubowej potyczki w systemie Battlegroup Kursk stoczonej w zeszłym tygodniu. Rzuciło nas (mnie i Bartka) tam gdzie nazwa pierwszej edycji tego systemu  wskazuje - na pola i okolice Kurska. 
Grało się bardzo przyjemnie.
Ale najpierw...

Zasady BGK
 
 Na początek jednak kilka słów o samym systemie.
Jest to bezpośrednia kontynuacja prostego i dającego mnóstwo frajdy "Kampfgruppe Normandy", którego to niejednokrotnie używaliśmy w bitwach w pracowni i na konwentach.
 Sytuacja na rynku producentów gier bitewnych - a więc między innymi zamknięcie wydawnictwa Warhammer Historical o mały włos nie przekreśliło dalszego rozwoju gry autorstwa Warwick'a Kinrade. Udało się mu wybrnąć z ciężkiej sytuacji i kontynuować, rozwijać projekt pod zmienioną nazwą w nowym wydawnictwie - Ironfist Publishing.
 Do rzeczy - jest to system dla figurek i pojazdów w skali 1:72 / 20mm w skali 1:1. Rozgrywka i założenia ogólne podobne do tej z Kampfgruppe Normandy - tura w stylu IGOUGO z fazą gracza A i fazą gracza B, punktowo wyważone listy armii, ciekawy system morale dla pojedynczych figurek jak i dla dynamiki jego zmian dla całej grupy bojowej... Nie jest to oczywiście "identyczny" system. Są wszelakie modyfikacje oddające klimat walk na froncie wschodnim - masowa aktywacja czołgów sowieckich, poruszanie masowo całych plutonów czerwonoarmistów... Poprawione zostało wiele - np close assault oraz indirect fire, zbędne rzeczy zostały wywalone i w ten oto sposób możemy wczuć się w klimat wielkiej bitwy pancernej XX wieku. A to jeszcze nie koniec, bo autor już zapowiada kolejne dodatki, ale nie o tym dzisiaj...


Sdkfz 251/1 i Grenadierzy w natarciu


 Wracając do samego starcia. Objąłem dowodzenie nad 500 punktowym zgrupowaniem pancernym Armii Czerwonej (lista dywizji pancernej wedle rozpiski w zasadach) w składzie:

- Kompania czołgów T-34 76mm (10 szt.)
- Pluton piechoty (4 x 8 osobowe drużyny + 3 osobowe dowodzenie plutonu)
- Bateria moździerzy 82mm (dwa zespoły z moździerzem)
- Dowódctwo Grupy Bojowej
- Oficer Polityczny NKVD

Mój przeciwnik (bnk) również 500 punktów wedle rozpiski niemieckiej Dywizji Pancernej w składzie:

- Tygrys I (dowodzenie)
- Pluton Panzer IV 'G (3 szt.)
- Pluton Zmotoryzowany Grenadierów Pancernych (3 x Sdfkz 251/1 z załogami desantu oraz 1 x Sdkfz 251/10 HQ)
- Panzer III M (łączność)
- Bateria dział 105mm (na zasadzie off-table)

Nie będę rozpisywał wszystkiego tura po turze. Celowo pominąłem działania piechoty mojej i przeciwnika, gdyż nie odegrała praktycznie znaczącej roli w tym starciu. Przypomnę Wam główne założenia i fakty. Zaczynajmy:

T-34 w szyku bojowym - na horyzoncie wróg!


 Dowodząc Rosjanami mając naprzeciw sobie sprzęt ciężki w postaci Tygrysa i całkiem sporej ilości czołgów Pz IV postanowiłem skrócić dystans wykorzystując wszelkie dostępne zasłony terenowe. Warto dodać iż nie ma się do dyspozycji od razu całej szpicy pancernej. Scenariusz zakładał stopniowe wprowadzanie sił na stół więc dysponowałem na starcie czterema "zielonymi teciakami"...
 Posuwając się do przodu nie można zapomnieć o punktach terenowych do zdobywania - tzw "objectives", które wywołują różnego rodzaju efekty na morale grupy bojowej przeciwnika. Tym samym zdobywając pierwszy z "objectivów" Bartek miał szansę na wprowadzenie wsparcia w postaci samolotu do gry - niestety zaprzepaścił ją... jak się okazało po całej grze - aż trzykrotnie (sic!)...

Prawy górny róg - moje pozycje wyjściowe, pierwsze 4 x T-34 po swoich aktywacjach...
Panzer III oraz piechota skrywająca się w Izbie...

 W trakcie zdobywania kolejnych połaci terenu stopniowo dołączyły w dalszych turach kolejne czołgi do mojej "pancernej pięści". Wielokrotnie w wymianach ognia na dystansie nie było efektów gorszych aniżeli "przygniecenie" załogi pojazdu. Sytuacja trwała tak do momentu wprowadzenia całej mojej pancerki na stół - podczas gdy szpica wiodących "teciaków" zdążyła już skrócić dystans do Tygrysa - pokusiłem się nawet o atak z flanki zza terenów zalesionych wprost na "bestię".

Widok z Tygrysa I na nacierające "teciaki"
 
Na efekty moich śmiałych poczynań nie trzeba było długo czekać - Tygrys został zaskoczony wielokrotnym ostrzałem. Załoga w środku została przygnieciona pomimo tego iż wszystkie pociski tylko "odbijały się" od grubej pokrywy pancerza... Moje pancerne rezerwy z tyłu brawurowo weszły do akcji niszcząc wpierw Hanomaga Sdkfz 251/10 dowództwa Grenadierów Pancernych, potem jednego Panzer IV a na koniec przygniatając ogniem wszystkie pozostałe Panzery IV brawurową szarżą zasady Stal! Stal! Stal! - aktywacją całej grupy T-34. Zrobiło się bardzo gorąco po niemieckiej stronie...
Preludium do katastrofy...
"Pancerna pięść" w akcji...


Stal! Stal! Stal! z lotu ptaka... Niemieccy czołgiści przygwożdżeni w pojazdach...
Walka była zażarta na bardzo krótkim dystansie...
Celne strzelanie załóg "teciaków" i tego stanu rzeczy efekty...


Z minuty na minutę niemieckie morale spadało. Momentem przełomowym było zniszczenie i przygniecenie ostatnich Pz IV na pozycjach w wiosce. Po tym zdarzeniu nie było już fizycznie czasu na dokończenie kolejnej tury, ale podliczając straty i spadki wartości morale otrzymaliśmy niepokojący obraz niemieckiej strony.

Kartoniki z wartościami obniżeń morale mówią same za siebie...
Pozycje końcowe po zakończeniu walk...


Zakończyliśmy potyczkę ze straconym po mojej stronie 1 czołgiem, kolejny miał tylko przygwożdżoną załogę... U Bartka nie było tak różowo - sprawne zostały tylko trzy Sdkfz 251/1, Panzer III łączności oraz Tygrys i jeden przygwożdżony ogniem Panzer IV. Można powiedzieć, że "zalałem" przeciwnika "hordą" zielonych pojazdów. Grało się przyjemnie i dosyć szybko. Minusem była w tym wypadku ilość pancerki po mojej stronie, gdyż albo zajmowało sporo czasu przemieszczanie tego wszystkiego oraz fakt, iż stale trzeba pilnować stanów amunicji w pojazdach na stole (tak tak ! amunicja kończy się) - stąd kostki kolorowe K10 za moimi "teciaczkami". Ale klimat był i miodność rozgrywki również.

To wszystko na dziś. Do następnego razu !