niedziela, 14 lipca 2013

Gramy, testujemy, zmieniamy...

Witam!

 Ostatnio na tapecie sporo było gier i relacji ze starć z użyciem zasad serii Battlegroup. Królował do tej pory oryginał - czyli podstawka z Kurskiem. Ostatnimi czasy testujemy sobie potencjał pierwszego, osobnego suplementu zasad - Battlegroup: Overlord. Efekty są ciekawe, aczkolwiek delikatnie szlifujemy i zmieniamy niektóre zasady "pod siebie" stawiając na realizm i historyczność. Oto kilka zaległych fotek z potyczki mojej i Pawła "Pumby". Graliśmy sobie starcie spotkaniowe na limit 500 punktów. Amerykańska Dywizja Piechoty w dzień nie byle jaki bo 4 Lipca 2013 roku (US Independence Day) stanęła do walki przeciwko Niemcom - i jej Dywizji Pancernej, gdzieś w Normandii w 1944 roku. Jedziemy:

Teren działań - na dole moje siły US Army...
Niemiecki zwiad w akcji...
Zdobyczny, niemiecki Panhard w terenie...
Niemcy na swoich pozycjach obronnych w spalonym sadzie...
W skutek braku zwiadu po mojej stronie - Pumba zajął dogodne pozycje...
Nadchodzą Jankesi !
Robi się gorąco - Kingtiger i Pantera napierają pod moje linie obronne...
Wymiany ogniowe na dalekim dystansie... Jeden Sherman płonie...
Sprawcą zamieszania jest Pantera Pumby...
Ciężkie walki o spalony sad...
 Finał tego boju był zaskakujący - Kingtiger w końcu padł po ogniu bazooki z boku pojazdu. Moja piechota dopadła go z bocage'a. Panterę porzuciła jej załoga - została osaczona przez moją piechotę i wielokrotnie ostrzeliwana z Shermanów przestała zagrażać moim siłom. Piechota niemiecka została przetrzebiona na tyle, że dowództwo wycofało niedobitki poza rejon walk.
"Odwrót!" - ostatni rozkaz niemiecki...

poniedziałek, 8 lipca 2013

Motorised Reconaissance Patrol


Siemka!

Dzisiaj chciałem pokazać wam mój ostatni wytwór pod system Battlegroup Overlord.

Jest to jednostka nosząca nieco wysublimowaną nazwę Motorised Reconaissance Patrol, składająca się z trzech ludzi z dwoma Panzerfaustami, zasiadających w Kübelwagenie. Do wykupienia jako jednostka zwiadowcza (Recon), co daję im dodatni modyfikator +1 gdy próbują kogoś wypatrzeć (Spotting check), ponadto jest to "Mortar Spotter", co daje im możliwość nadania koordynatów do dowolnej baterii moździerzy. Ale nie to moim zdaniem czyni te jednostkę ciekawą, a to, że jest to swego rodzaju dywersyjna broń przeciwpancerna, i to potężna! Trzeba się schować, ale naprawdę porządnie, bo zwykła drużyna piechoty może nas podziurawić jak szwajcarski ser, a następnie wyczekiwać na odpowiedni moment. Gdy taki nastąpi, zdusić pedał gazu całą siła w nodze i podjechać do celu, niczego nie spodziewającego się czołgu wroga, by następnie wyskoczyć z pojazdu i dokonać dzieła zniszczenia Panzerfaustami, mając nie jedną, a dwie szanse!

To tyle jeśli chodzi o klimat i wyobraźnie, jak ta jednostka sprawi się na polu bitwy - nie wiadomo. Ma ona ogromny potencjał niszczenia celów ciężko opancerzonych, podczas gdy sama jest niemal papierowa. Trzeba będzie przetestować! Aha, jednostka ta dostępna jest jedynie dla dywizji piechoty i dywizji Fallschirmjägerów.

A w razie czego, gdy nie będę używał "Zmotoryzowanego Patrolu Zwiadu", zawsze mogę użyć tego modelu jako dowództwo grupy bojowej (Battlegroup HQ), albo spottera artylerii, choć ci nie mają panzerfaustów... ;)

Jeśli chodzi o sam model, to jest to Kübelwagen Italeri, sprzedawany w dwupaku, figurki to moje własnoręczne konwersje; kierowca będący załogantem 8,8cm FlaKa 36 Hasegawy, pasażer to Grenadier Waffen SS spod Kurska firmy Pegasus, a gośc z tyłu, to grenadier pancerny Caesara dzierżący MP40. Panzerfausty to wyrób własny z Green Stuffu i kawałka spinacza biurowego. Całość malowana aerografem, z wyjątkami robionymi pędzlem.

Ale dobra, dosyć grafomanii, oddaję głos do studia i zapraszam do obejrzenia zdjęć, które robiłem telefonem, więc mogą nie być powalające (czyt. definitywnie nie są).













Peace out, boop!

wtorek, 2 lipca 2013

Niech moc będzie z Wami w te wakacje!

Siemanko !

 Wakacyjny sezon przed nami. Nie oznacza to, że zawieszamy działalność - wręcz przeciwnie. Kiedy pogoda jest w przysłowiową "kratkę" zachęcamy do małej partyjki w to co jest szybkie, łatwe i przyjemne wraz z najbliższymi znajomymi - nie ważne czy to planszówka / karcianka / bitewniak, integrujmy się na wakacje ! Oto mały skrót tego co się działo z nami na przełomie ostatniego tygodnia. Zaczynamy:

 Dokładnie tydzień temu powróciliśmy wraz z Łukaszem do tematyki współczesnego pola walki i zagraliśmy prolog nadchodzącej kampanii (szykujemy się z nią na Wrzesień 2013) do gry Force on Force - "Najemnicy w Iraku" (czas około 2005 roku). Kampania traktuje o zmaganiach grupy najemnych pracowników prywatnej firmy ochroniarskiej w stylu pewnej firmy na literkę "B" (nasza to Black Widow :-)) z wszelkimi przeciwnościami losu, w targanej rebelią mieścinie w Iraku. Będą to misje w stylu ewakuacja placówki, personelu, mienia z różnych lokacji, ochrona konwojów, eskorta dyplomatów, będą też misje pełne grozy w stylu obrona w okrążeniu - słowem wszystko to co mogło się wydarzyć lub wydarzyło się w Iraku na przełomie ostatnich 9 lat od inwazji począwszy... Tydzień temu działo się naprawdę sporo. Łukasz poprowadził do boju konwój mający ewakuować placówkę pewnej firmy spedycyjnej. Grało się naprawdę wybornie, kontraktorzy przebijali się przez kolejne "fale" rebeliantów i emocje towarzyszyły nam do samego końca. Oto fotki z rozgrywki:
Stół L-kształtny zwiastuje długie zmagania...
W zasadzce zniszczony zostaje jeden z pojazdów najemników...Jeden jest ciężko ranny.
Placówka ewakuuje się pod ogniem irackich rebeliantów...
"Wycofujemy się ! Jest ich zbyt wielu!"
Hordy szturmują najemników w rozbitym wozie... Cudem bez ofiar u najemników...
Konwój wycofuje się do strefy ewakuacji. W walce ginie jeden najemnik, 3 ciężko rannych...
Rebelianci mimo przewagi liczebnej nie zdobyli cennego łupu ani żadnego jeńca...

 Dziś za to rozegraliśmy kilka starć w X-winga w domu u Bartka (e-sklep Casualgaming - który gorąco polecam !). Rozegraliśmy trzy symultaniczne potyczki na 100 puntków z zasadami turniejowymi 1 vs 1. Po tych mini - gierkach rozegraliśmy bitwę na 225 punktów na stronę (3 vs 3 - po 75 pkt na gracza). Było wyśmienicie mimo tego, iż Rebelia tego dnia musiała oddać pole stronie Imprerium. Zebraliśmy sromotny łomot i zaliczyliśmy wzorową lekcję manewrowania z ogarniętymi przeciwnikami. Jak to mawiają Francuzi "C'est la vie..." i jedziemy dalej ucząc się trików i kombo buildów dla eskadr i może kiedyś się szarpniemy na jakiś turniej... Kto wie? Tymczasem fotki z tego wydarzenia:
Eskadra bojowa Imperium...
W asyście Łowcy nagród...
Wyszła naprzeciwko grupie patrolowej Rebelii...
I zaczęła się jatka !
Imperium wyszło odważnie trzymając formację...
Rebelia nie miała pomysłu i szczęścia by przełamać tą formację...
I wtedy się zaczęło ! Lasery, smugi pocisków i resztki maszyn latały wszędzie!
A po tym momencie spadło nam ponad 3/4 floty, wcześniej spadł Wedge i Garven...


 W nawiązaniu do Force on Force mogę Wam na zakończenie tego newsa zdradzić, że dzięki uprzejmości Stefana "Stemira" już wkrótce będziemy mieli przekład na język polski trzonu zasad podstawowych do Force on Force. Szczegóły już niedługo !

 Pozdrawiam gorąco i niech Moc będzie z Wami ! ;-)

wtorek, 4 czerwca 2013

AAR - "Michailovka 1943" (BGK w Rivendell)

Witajcie !

Zapowiadana relacja ze starcia pokazowego w sklepie Rivendell 2.06.2013. Bez zbędnego przedłużania - zaczynajmy:
Wieś Michailovka tuż przed sowieckim uderzeniem pancernym...
 Sowieckie dowodzenie miało tego dnia nie lada orzech do zgryzienia. Przed zgrupowaniem przełamania pancernego mającego wkrótce uderzyć na miejscowość Michailovka rozciągały się dosyć otwarte tereny rolnicze. Na drodze podejścia do zabudowań oprócz strumyka przecinającego okoliczną krainę rolniczą przeszkodę stanowiły liczne rozlewiska oraz zagajniki.
BA-10 w misji rozpoznania...
 Dowództwo Sowietów rzuciło w godzinach wieczornych siły zwiadu na samochodach opancerzonych BA-10. W terenie operowała już Razvedka - w tym drużyna snajperów oraz drużyna piechoty zwiadu. Wraz z wschodzącym słońcem w okolicznych lasach pozycję zajęła bateria moździerzy 120 mm czekająca by wesprzeć w stosownym momencie natarcie. W oddalonej o kilka kilometrów wsi, daleko za linią frontu ściągnęta do pomocy, w pełnej gotowości bojowej stała bateria "Organ Stalina"- okrytych złą sławą w szeregach niemieckich Katiuszek... 

Razvedka i BA-10 w trakcie rozpoznania pola walki...
 Wszystko wskazywało na to, że to będzie kolejny udany bój tankistów. Snajperzy pod osłoną nocy rozpoznali trzy cele o strategicznym znaczeniu dla głównego natarcia. Były to: "Skrzyżowanie dróg w Michailovce", "Umocnione Wzgórze nr 243" oraz "Farma Borysowa" znajdująca się najbliżej nacierających sił sowieckich. W rejonach tych punktów zaznaczone zostały "punkty wstrzelenia" artylerii, ułatwiające precyzyjny ostrzał.
Niemiecka, improwizowana obrona tuż przed atakiem Sowietów...
 Niestety jak to w życiu bywa, zwiad nie przewidział tego, iż pod osłoną nocy skorzystali również obrońcy. W rejon Michailovki Niemcy ściągnęli kogo się dało. Major Stachwitz udostępnił elementy swojej Kampfgruppe w sile plutonu czołgów ciężkich Tiger I, Eberbach nakazał okopać się swoim ludziom na Wzgórzu 243, w rejon nadchodzącego starcia szła kolejna grupa bojowa w tym ciężki niszczyciel czołgów Ferdynand z grupy bojowej Rettiga... 
Na pole walki podesłano młodego oficera NKVD w sztabowym Fordzie GPA...
 Bitwa rozpoczęła się od nieudanego ostrzału przygotowawczego baterii moździerzy 120 mm. Młody oficer NKVD Towarzysz "Jagoda" wypatrzył w otwartym polu działa Stug III wroga, przewożące na swoich grzbietach Grenadierów niemieckich i tak pokrzykiwał w radiotelefonie, że ciężko było skoordynować efektywne działania. W efekcie końcowym z przygotowania artyleryjskiego nic nie wyszło. Posłano tylko parę salw w celu wstrzelenia się, jednak cele były poza zasięgiem baterii...
Niemcy ruszają przywitać Czerwoncyh !
 Widząc co się dzieje na polu przed liniami niemieckiej obrony - dowódca Niemców nakazuje rozciągnąć linię obrony i podciągnąć całą linię do przodu. Póki nie pojawi się horda czołgów sowieckich pragną zdobyć i utrzymać tak dużo terenu ile się da. Piechota zeskakuje z dział szturmowych Stug III i zajmuje pozycje w zabudowaniach koło "Wzgórza Umocnionego nr 243". Pokrzykując do siebie i pośpieszając się wzajemnie Niemcy montują stanowiska Kaemów Mg34 w domostwach... 
Tygrysy czekają w ukryciu...
 Widząc w oddali elementy zwiadu zmotoryzowanego sowieckiego na BA-10 w okolicy wiatraków grupa czołgów ciężkich Tiger I wypada zza zabudowań Farmy Borysowa. Rozpoczyna się walka na sporym dystansie. Przerażeni tankiści w BA-10 panikują na sam widok Tygrysów...
"Feuer frei !!!"
 Czołgi ciężkie rozpoczęły na dobre polowanie i już dwa egzemplarze czają się na BA-10. W tym samym czasie powietrze przeszywa potworny ryk... To rakiety z baterii Katiusz walą w okolice Farmy Borysowa. Nie czyni to większych szkód w zasobach niemieckich. Rosjanie tylko równają z ziemią kilka domów...
Grenadierzy w zabudowaniach Michailovki...
 Niemcy zajęli dogodne pozycje obronne w zabudowaniach. Piechota obstawia prawie każdy budynek na skraju Wzgórza 243... Czołgi dostają rozkaz cała na przód ku młynom i polom. Rosjan jak dotąd nie widać...
W gradzie spadających pocisków niemieckej baterii 105mm Towarzysz Jagoda traci kontrolę...
 W odpowiedzi na zbytnie "dokazywanie" sowieckich artylerzystów - niemiecka bateria wyłącza celnym ostrzałem na jakiś czas NKVD z Towarzyszem Jagodą na czele oraz jeden element baterii 120 mm. W rosyjskich szeregach niepewność i dezorientacja bierze górę...
Tygrysy w natarciu na pozycje Razvedki...
 Tygrysy po długiej wymianie ognia w końcu eliminują wpierw BA-10, później zespół snajperski. Rosjanie nadal pozbawieni są argumentów by przeciwstawić się Niemcom. Wygląda na to, że z misternie utkanego planu uderzenia na Michailovkę nici, a teraz sowieckie dowództwo będzie odpierać kontr-natarcie niemieckie na czołgach ciężkich...
BA-10 trafiony !
 Nawała ogniowa trwa. Rosjanie próbują odegrać się na Niemcach. Co chwilę spadają pociski w zabudowania Michailovki obsadzone przez Grenadierów. Niemcy zdążyli wycofać wszystkie ciężarówki w bezpieczną odległość od zabudowań. Są straty wśród piechociarzy niemieckich. W oddali słychać już charakterystyczny dźwięk gąsienic T-34...
"Wania ! Tanki  wperiod!"
 Pojawiają się linie uderzenia pancernego w sile wzmocnionej kompanii T-34. Katiusze zdążyły już przeładować i "plują" z okropnym rykiem kolejne salwy w kierunku lini domostw z Grenadierami. Jest kilka celnych trafień i jedna "izba" zostaje zrównana z ziemią wraz z niemiecką piechotą zajmującą w niej pozycje... 
Czołgiści sowieccy wrzucają całą naprzód!
 Czołgi szybko rozwijają szyki i rozpoczynają ostrzał w kierunku wszystkiego co widzą. Niestety ogień w trakcie jazdy jest niecelny, tylko jeden Tiger I został przygnieciony w skutek zmasowanego ostrzału. Niemcy niezrażeni tym faktem przejmują inicjatywę w bitwie. Dystans jest już na tyle bliski by baterie niemieckiej artylerii mogły angażować się w walkę z T-34...
SU-152 włączają się w walkę z Tygrysami...
 Nagle z flanki wchodzą do walki ciężkie niszczyciele czołgów SU-152. Posyłają raz po raz pociski w kierunku czołgów wroga. Ostrzał jest nieprecyzyjny jednak jeden z Tygrysów wjechał przypadkowo na minę zakopaną przez niemieckich saperów na drodze podejścia do wsi...
W odpowiedzi Tygrysy szybko rozprawiają się z jednym z SU-152...
 Na niewiele to się jednak zdaje - Tygrys jest tylko unieruchomiony, ale sprawny i posyła raz za razem śmiertelne uderzenia kalibrem 88mm. Płonie SU-152, płonie też kilka innych T-34. W międzyczasie pojawia się na polu walki samolot niemiecki zrzucając bomby na drużynę Razvedki koło drugiego młyna...
"Lotnik! Kryj się!"
 Na polu walki panuje chaos i zamieszanie. Rosjanie grzęzną w błotach nad strumykiem i w okolicznych rozlewiskach. Ogień tankistów jest nadal niecelny. Maszyn sprawnych coraz mniej. Piechota przewożona na T-34 po trafieniach bezpośrednich w czołgi sowieckie spada i leży przygnieciona w okolicznych dołach, mokradłach...
"Hurrah !"
 Niemcy kompletnie przejmują inicjatywę. Podciągnęli swoje linie pancerne na tyle blisko by sowieckie uderzenie dosłownie "rozbiło się" niczym o mur.
Linia obrony nawet nietknięta...
 Na nieszczęście sowietów do walki dołączyła grupa bojowa rezerw w asyście Ferdynanda. To oznajmia powoli koniec przewagi liczebnej Rosjan.
Olbrzym na polu walki...
 W tym samym czasie Katiusze posyłają ostatnie salwy podczas tej potyczki. Stawka widząc rosnące straty w czołgach i stanach osobowych rezygnuje z forsowania planu uderzenia frontalnego. Impet uderzenia wyhamowuje gwałtownie. Wciąż trwa wymiana ognia w której na skutek salwy ostatniego SU-152 płonie Tygrys zajmujący środek Farmy Borysowa. Ginie kilku piechociarzy na Wzgórzu 243, płonie coraz większa ilość T-34... To już koniec...
"Uchodimy z boja!"
 W tym momencie gra na skutek upływu czasu została przerwana. Rosjanie nawet nie zbliżyli się do zabudowań na skutek zbytniej opieszałości w natarciu pancernym oraz kiepskiej koordynacji ostrzału artyleryjskiego. Niemców w pewnym momencie było za dużo by móc przez chwilę nawet pomyśleć o skutecznym "wbiciu się" pancernym klinem w obronę niemiecką...

Oto rzut na końcowe pozycje obu stron:

Pozycje niemieckie...

Rzut na stronę sowiecką...
Dzięki chłopaki (Stemir, Pumba, Wookush) za grę oraz pomoc w zorganizowaniu pokazu !
Marcinie, dzięki za gościnę - do następnego razu w Normandii 1944 roku :-)

To wszystko Kochani na dziś !

Pozdrawiam!