niedziela, 13 marca 2016

Eskadra Bandytów - Kampania oparta na systemie "Star Wars X-Wing Miniatures Game" cz. 3

Witajcie Drodzy Czytelnicy! 

Dziś kolejny, trzeci epizod ze szlaku bojowego Eskadry Bandytów. Akcja gwiezdnego konfliktu nabiera rozmachu oraz tempa. 
Zaczynajmy więc!

Misja 3. - Konwój "Echelon"

Frachtowiec GR-75 Gallofree nr 3 z konwoju Echelon

Cel: Rozpoznanie sytuacji w sektorze Roche oraz udzielenie pomocy konwojowi GR-75 "Echelon"

 Dramatis Personae:
  • Torkin Anaro - pilot Y-Wing, eskorta grupy Echelon, Eskadra Złotych, Złoty 10 (Fondor)
  • Barret Contarus - pilot Y-Wing, eskorta grupy Echelon, Eskadra Złotych, pseudonim Złoty 11 (Tattoine)
  • Keenan Irunel - pilot Y-Wing, eskorta grupy Echelon, Eskadra Złotych, pseudonim Złoty 12 (Nar Shaddaa)
  • Cale Shan - załoga GR-75 Gallofree, kapitan ostatniego statku ocalałego z konwoju "Echelon" (Naboo)
  • Iowiare Blunt - pilot Z-95, Eskadra Bandytów, były dowódca Eskadry w stopniu Porucznika, odbity przez swoich pobratymców z niewoli, niezłomnie walczy by odzyskać swój honor i dumę po wydarzeniach na Frezji, pseudonim Bandyta 7 (Corellia)
  • Dunvar Moorheart - pilot Z-95, Eskadra Bandytów, pragnący odegrać się na Imperialnych za zniszczenie jego kariery instruktora pilotażu w Akademii na Coruscant, pseudonim Bandyta 2 (Coruscant)
  • Walas Cee - pilot Z-95, Eskadra Bandytów, zmotywowana powrotem do Eskadry wyzwolonych z niewoli Imperium kolegów z zespołu, wciąż zdobywa doświadczenie, pseudonim Bandyta 3 (Rodia)
  • Solstice Doneta - pilot prototypu T-65 X-Wing, Eskadra Bandytów, dowódca w stopniu kapitana, coraz bardziej doświadczony i opanowany, charyzmatyczny lider swojego zespołu, pseudonim Bandyta 8 (Tattoine)
  • Ten Napyith - pilot prototypu T-65 X-Wing, Eskadra Bandytów, rokujący na "zabijakę", szybko uczący się pilot, pseudonim Bandyta 4 (Sullust)
  • Keelu Kirra - pilot prototypu T-65 X-Wing, Eskadra Bandytów, nieustraszona i utalentowana pilot Sojuszu, pseudonim Bandyta 6 (Lothal)

Ten Napyith w kokpicie prototypu T-65 X-Wing tuż przed lotem treningowym Eskadry Bandytów.

Równy miesiąc po odbiciu swoich kompanów z imperialnej niewoli Eskadra Bandytów ponownie jest w pełnym składzie. Wszyscy piloci za wyjątkiem rannej w ostatniej misji Sareli Shaasy uczestniczą w intensywnych szkoleniach bojowych. Dzięki ich determinacji i poświęceniu w ostatnim zadaniu Dowództwo Sojuszu zadecydowało by razem z Eskadrą Czerwonych wzięli udział w oblatywaniu i zapoznali się z możliwościami bojowymi prototypów maszyn T-65 X-Wing. Loty szkoleniowe na X-Wingach są niezbędne by wyłapać wszelkie mankamenty, poprawić osprzęt tak, aby ponownie uruchomić masową produkcję tych maszyn w mniejszych zakładach. W ten sposób ewentualny rajd sił Imperium nie zakłóci zdecentralizowanej i zminiaturyzowanej produkcji tego myśliwca. Powoli należało przyzwyczajać załogi eskadr do nowego, mniej zawodnego, ale za to bardziej zaawansowanego technologicznie sprzętu.

Pas asteroid Roche, miejsce treningu Eskadry Bandytów.
  
Trwa właśnie jeden z wielu lotów treningowych w pasie asteroid sektora Roche. Eskadra Bandytów w składzie trzech prototypów maszyn T-65 "X-Wing" oraz trzech Z-95 "Headhunter" trenuje latanie w formacji, piloci ćwiczą szybkie namierzanie celów, testują systemy uzbrojenia i wykonują raz za razem karkołomne manewry między asteroidami sektora Roche. Współpraca X-Wingów i Z-95 Headhunter przebiega wyśmienicie. Lot treningowy trzech prototypów X-Winga prowadzi Solstice Doneta - obecny lider Bandytów. Skrzydło Z-95 Headhunter dowodzone jest przez jego "starego druha" Iowiare Blunta.
Misja treningowa ma się już powoli ku końcowi, gdy nagle atmosferę przerywa desperackie wołanie o pomoc na falach średniego zasięgu łączności Floty Sojuszu Rebelii...

"...Mayday! Mayday! Tu kapitan Cale Shan z ostatniego frachtowca Gallofree GR-75 konwoju "Echelon". Zostaliśmy zaatakowani! Czy ktoś nas słyszy?! Odbiór!!!..." 
Głos oficera Sojuszu desperacko szukał pomocy w eterze. Czuć było przerażenie w łamiącym się głosie Kapitana Cale Shan'a...

"...Tu Bandyta 8, dowódca Eskadry Bandytów Floty Marynarki Sojuszu - "Echelon" podajcie swoje koordynaty i zameldujcie raport sytuacyjny, odbiór!..." 
Solstice Doneta natychmiast nawiązał łączność w odpowiedzi na wołanie S.O.S. Grupa "Echelon" musiała być niedaleko ich pozycji. Łączność była w porządku, słychać jednak było zakłócenia spowodowane ich obecnością w pasie asteroid..

"..."Echelon 3" do Bandyty 8! Jesteśmy częścią kontyngentu Sił Specjalnych Sojuszu, prowadziliśmy ewakuację personelu placówki zwiadowczej na Contruum 6. Zostaliśmy zaatakowani w zasadzce przez flotę Imperium! Pojawili się znikąd...
<...transmisję przerywają trzaski...> 
Wciąż zakłócają naszą łączność... Ukrywali się przed nami w chmurze Nebuli na trasie konwoju... 
<...pojawiają się zakłócenia...> 
Nie widzieliśmy nic podejrzanego na radarze... aż do pierwszych salw ich turbolaserów... Najpierw zniszczyli naszą eskortę myśliwców, a potem my zostaliśmy zmasakrowani przez korwetę Raider i całą masę myśliwców... Nie mamy hipernapędu... 
<...w tle wybuchy i kolejne trzaski...> 
Wkraczamy w pas asteroid sektora Roche Q-8. To nasza jedyna droga by zgubić pościg i skryć się wśród tych latających głazów. Zostaliśmy tylko my i trzy Y-Wingi z Eskadry Złotych...
<na pokładzie w tle słychać syreny alarmowe> 
Dwa pozostałe statki GR-75 zniszczone... Mamy rannych...
<...w tle ludzkie krzyki...> 
Pomóżcie nam... Mamy mało czasu..."
W tle meldunku kapitana słychać było liczne wybuchy, wyraźne syreny pokładowych systemów ostrzegawczych o pożarze na pokładzie i masę innych huków, krzyków załogi w dramatycznej i desperackiej walce o przetrwanie...

Eskadra Bandytów odpowiada na wezwanie S.O.S Echelona...

"...Tu Bandyta 8 -  Przygotujcie się na kontakt z naszą Eskadrą w sektorach 4 i 8 na skraju pola asteroid! Trzymajcie się sztywno - lecimy po Was! Bandyta 8, bez odbioru!..." 

Kapitan Solstice Doneta musiał działać szybko i zdecydowanie, nie mieli nawet jednej chwili na wezwanie wsparcia, odpowiednie rozpoznanie sił wroga, a konwój z wartościowym towarem miał coraz mniej czasu i szans na przetrwanie. Jedyne na co mogli liczyć to fakt, iż w pasie asteroid pozostawały przeprogramowane dla potrzeb Sojuszu Rebeliantów instalacje treningowo - obronne, pamiętające jeszcze dawne czasy Wojen Klonów. Swoimi salwami z laserowych wieżyczek mogły "kupić" trochę czasu desperacko uciekającej ostatniej z Gallofree 75 "Echelon"...

W tym samym czasie... Pokład imperialnej korwety klasy Raider "Instigator". Mostek dowodzenia, przez wizjer widać rozwalone resztki - pozostałość dwóch rebelianckich frachtowców. Młody oficer melduje dowodzącemu obławą...
Korweta klasy Raider "Instigator", trwa pościg za rebelianckim Echelonem...

"...Kontradmirale Chiraneau! Melduję status naszej misji - dwa z trzech GR-75 zniszczone w bezpośrednich trafieniach. Myśliwce rebelianckiej eskorty poniosły 75% strat, pozostałe maszyny Rebeliantów w ilości trzech Y-Wingów. Trzeci GR-75 jest już ponownie w zasięgu naszych Turbolaserów. Ucieka w pobliski pas asteroid. Czekamy na Wasze dalsze rozkazy..." 

Meldował oficer do samego Kontradmirała Chiraneau, dowodzącego główną operacją przeciw siłom Rebelii w systemie Contruum. Porucznik Brev Sekel - młody, obiecujący oficer pokładowy Marynarki Wojennej Imperium z wyprostowaną piersią meldował do Kontradmirała. Pomimo młodego wieku nie krępował się, rozpierała go duma w obecności takiej ważnej osobistości jak sam Kontradmirał. W końcu cała operacja koordynowana jest na jego mostku dowodzenia, na "Instigatorze". Wiele myśli przelatywało mu przez głowę - być może awans, promocja, pochwała albo chociaż sama rekomendacja od przełożonego Kontradmirała? Może te wydarzenia pomogą mu dziś w jego dalszej karierze...
Chiraneau wstał z fotela - popatrzył przez wizjer z mostka na unoszące się w przestrzeni kosmicznej wraki statków i spokojnie rzekł: 
"...Wstrzymajcie ogień Poruczniku Sekel... Utrzymać kurs w pas asteroid za tym nędznym frachtowcem Gallofree. Nasze eskadry myśliwców oraz eskadra bombowców TIE poćwiczą sobie teraz manewrowanie i strzelanie w rebeliancką zwierzynę... Niechaj te ścierwa konają długo i powoli w męczarniach..."
Z sadystycznym uśmiechem na twarzy odpowiedział młodemu oficerowi Kontradmirał. Młody porucznik zbladł lekko porażony, widząc jak sadystyczny charakter reprezentuje jego zwierzchnik.

Kontradmirał Chiraneau.

Chiraneau znany był doskonale we flocie Galaktycznego Imperium. Jego kariera to brutalne pasmo wspinania się po "głowach i trupach" jego przeciwników... prosto do celu. Znany był z pastwienia się w przeszłości nad swoimi ofiarami - wewnętrznymi konkurentami o awans, kolegami z Marynarki Wojennej oraz zewnętrznymi zagrożeniami dla Imperium Galaktycznego. Gnębił okrutnie i bestialsko swoich przeciwników. Dawał im zawsze "drugi oddech" na "złapanie powietrza w płuca", chwilową nadzieję na przetrwanie, po czym sam osobiście zadawał śmiertelny cios...

Dowodzona przez niego operacja przebiegała gładko i sprawnie. Żadnych strat własnych, dwa zestrzelone GR-75, zniszczone dziewięć z dwunastu myśliwców eskorty rebelianckiej. Korweta klasy Raider "Instigator" leciała prosto w pas asteroid śladami trafianego raz po raz przez torpedy protonowe bombowców eskadry TIE. Grupa bombowców "Sejmitar" asystowała w tej obławie. Piloci czterech bombowców TIE tejże grupy meldowali o wielokrotnych trafieniach w cel. Ostatni z uciekających GR-75 "ledwo dyszał" i wyraźnie zwalniał. Piloci bombowców wracali szybko w szyku bojowym aż do samej korwety Raider, by wykonać zwrot koiogran i ponownie rozpocząć kolejny nalot torpedowy. Do boju wraz z nimi ruszyły w szyku dwóch grup po cztery maszyny - myśliwce TIE z Eskadry Delta. Piloci myśliwców TIE, młodziki po Akademii, ale z pewnym doświadczeniem bojowym zreorganizowali się w dwie formacje po wcześniejszej bitwie z myśliwcami Rebelii. Teraz razem z bombowcami "Sejmitar" ruszali razem w pościg między asteroidami za GR-75 Cale Shana i jego ludzi...

Grupy maszyn TIE nie odpuszczają w pogoni za GR-75 Kapitana Shana...

W tym samym czasie. Gdzieś po drugiej stronie pola asteroid sektora Roche...
"...Bandyci! Sprawdzić natychmiast systemy uzbrojenia, komputery celownicze i stan osłon energetycznych. Słuchajcie mnie uważnie! Obowiązuje nas podział na dwie formacje, dokładnie tak jak na ćwiczeniach. Bandyci 2, 3 i 7 skupią na sobie uwagę. Niech wasze maszyny Z-95 wciągają w walkę kołową myśliwce z drugiej flanki. My na X-Wingach polujemy na liderów eskadr. Dobijamy także to, co wy zaczęliście... Nie możemy stracić żadnego z naszych X-Wingów, więc nie wystawiamy się na największą zawieruchę... Za mną! Kurs na korytarz 215 - wyjdziemy tym biedakom z "Echelon" na pomoc. Powodzenia Bandyci! Nie dajcie się zabić..." 
Po krótkiej odprawie Bandyci ruszyli na spotkanie Grupie Echelon wypatrując GR-75 Kapitana Shana...

Bandyci docierają do konwoju Echelon...

"...Kapitanie ! Mamy kontakt z Echelonem! Są przed nami, GR-75 otoczone trzema Y-Wingami Złotych właśnie mijają granice pasa asteroid..."
Meldowała do Kapitana Donety doświadczona pani pilot z Lothal - Bandyta 6.
"...Świetnie, mamy ich! Zablokować skrzydła w pozycji bojowej! Odciągnijcie imperialne myśliwce i bombowce od tego Gallofree!..."
Solstice Doneta przyjął meldunek od Keelu Kirry, po czym wydawał ostatnie zalecenia i poprawki do swoich podkomendnych. Eskadra podzielona już na dwie grupy maszyn ruszała do walki na śmierć i życie z imperialną grupą pościgową...

Połączone siły Eskadry Złotych i Eskadry Bandytów stają razem do walki...

"...Złoty 11 do Bandyty 8! Nawet nie wiecie jak dobrze Was widzieć! Zostało nas niewielu, ale walczymy dalej! Musimy ugrać ile możemy czasu dla Echelona 3. Muszą bezpiecznie się ewakuować z tego sektora. Ja i Złoty 12 wykonamy zwrot i podłączymy się do Waszej formacji X-Wing'ów. Złoty 10! Zostań tam gdzie jesteś z ekipą na Z-95 i podążaj za ich formacją! Wspieraj ich jak możesz i melduj do mnie!..."
Kontakt z Eskadrą Bandytów nawiązał tymczasowy dowodzący osłoną, a właściwie tym co zostało z Eskadry Złotych - Barret Contarus. Tymczasowy lider Złotych w tej operacji. Złoty 1 jak i wielu ich kompanów z Eskadry polegli tutaj niedawno w walce... Tylko on, Złoty 12 oraz Złoty 10 przeżyli imperialną zasadzkę i zabójcze uderzenie z zaskoczenia grupy dowodzonej przez Kontradmirała Chiraneau...

Walka nabiera tempa...

"...Do wszystkich jednostek! Ognia! Mamy ich w zasięgu!" 
 
Pierwsze strzały z działek pokładowych X-Wingów dosięgały już celów. Formacja TIE Fighterów oberwała i dwie maszyny przestały istnieć. Piloci Imperium musieli zmienić tor lotu formacji i rozproszyć się w walce kołowej. Rozpoczęło się gorączkowe manewrowanie, unikanie ognia od Eskadry Bandytów przez pilotów TIE Fighterów. Po drugiej stronie Z-95 podgrupy Bandytów dowodzonej przez Bandytę 7 - Iowiare Blunta opróżniły już swoje zasoby rakiet protonowych zaliczając kilka celnych trafień i parę zestrzeleń. Do całej kanonady włączały się powoli także zaprogramowane instalacje wojskowe z wieżyczkami laserowymi umiejscowione na pobliskich asteroidach.

Bandyci wiążą w walce eskadry maszyn TIE...

"...Złoci! Dobijcie te dwa TIE! My przecinamy linie korwety i lecimy na bombowce! Trzeba zaraz zająć się samą korwetą! Oni cały czas walą po Echelonie!..."
Kapitan Doneta i jego skrzydłowi w X-Wingach na pełnej szybkości wiązali się w walce na całego z kolejnymi eskadrami TIE. Każdy z pilotów Eskadry Bandytów miał już na swoim koncie jak nie po trafieniu bezpośrednim, to przynajmniej asystował w zestrzeleniu wrogiego myśliwca... 
Niestety nikt nawet przez chwilę nie oderwał się od walki kołowej, by oddać salwy po korwecie Instigator. Raz po raz ostrzeliwała ostatniego bezbronnego GR-75, Echelona 3. Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii...

Instigator wciąż poluje na GR-75 Echelona...

"...Maksymalna siła ognia oficerze Sekel! Skoncentrujcie cały ogień turbolaserów na sektorze rufowym oraz lekko po środku kadłuba na wypadek gdyby wykonywali gwałtowny zwrot. Nie pozwólcie tym szumowinom na ucieczkę w głąb pasa asteroid. Na moją komendę...Ognia!!!..."

Kontradmirał popędzał i wyraźnie musztrował teraz młodego oficera Breva Sekela. Wiedział, że to był "ten" właściwy moment, by znów przejąć inicjatywę. Instynkt myśliwego jeszcze go nie zawiódł w jego karierze w Marynarce Wojennej Imperium. Myśliwce wroga, tak jak domniemywał, rzuciły się w wir wydarzeń i zajęły walką z jego eskadrami maszyn TIE... To był idealny, jedyny dogodny moment by on sam z mostka "Instigatora" wymierzył "karzącą sprawiedliwość" w imieniu samego Imperatora Palpatine. Pociski z turbolaserów korwety Raider raz za razem trafiały w ogon i środek kadłuba GR-75 szatkując powolutku na kawałki frachtowiec Gallofree Kapitana Shan'a...

Dramat Echelona trwa...

"...Echelon 3 do Bandyty 8! Z nami nie jest dobrze... Mamy pożar w kokpicie i wielu zabitych z personelu pokładowego... Właśnie wysiadło zasilanie zapasowego generatora tarcz... Mają nas teraz jak na widelcu. Nie odnowimy już osłon sekcji rufowej... Nie pomożecie już nam - ratujcie siebie. Zameldujcie o naszej tragedii Dowództwu Sojuszu. Ładunek, który przewozimy będziecie musieli za wszelką cenę odzyskać, niech nie wpadnie w ich ręce... Pomścijcie nas! Kapitan Shan, Echelon 3 bez odbioru..."
Głos kapitana Shana był już ledwo słyszalny. GR-75 targany bezlitosnymi salwami Instigatora już nawet nie reagował na sterowanie ręczne i coraz bardziej zwalniał kiedy nagle...

Echelon 3 eksploduje...

Nastąpiła potężna eksplozja... Ostatnia salwa pokładowych dział Instigatora idealnie trafiła w sekcję silnika tuż przy zbiorniku paliw bezbronnego frachtowca. Wybuch rozerwał GR-75 na masę dryfujących w przestrzeni kawałków. W kosmosie unosiły się już tylko same szczątki statku i gdzieś między nimi towar z ładowni w zabezpieczonych skrzyniach transportowych. Wszystko ukryło się gdzieś w głębi gęstszego pola asteroid...

Z konwoju Echelon pozostał tylko bezcenny ładunek...

"...Nieeee!!! Tylko nie to... Prawie im się udało... Bandyta 7 do Bandyty 8, Jakie dalsze rozkazy? Co teraz zrobimy?..."
Iowiare Blunt był wyraźnie podłamany, jak zresztą cała Eskadra... Nastała cisza. Nikt nie spodziewał się takiego rozwoju sytuacji. Wszyscy widzieli wybuch GR-75 Echelona 3... Nie było go już na radarze... Nie można było nawet zidentyfikować gołym okiem tego, co z niego pozostało. Po krótkiej chwili ciszy w eterze odpowiada Bandyta 8...
"...Im już nie pomożemy... Bandyci oraz Złoci, przygotować się do natychmiastowego przerwania kontaktu ogniowego. Wycofujemy się szykiem rozproszonym w dwie strony do naszej strefy przegrupowania. Póki nie mamy strat wśród naszych Eskadr, jest na to teraz dogodny moment. Musimy zameldować Dowództwu co tu się właśnie wydarzyło... Piloci! Czas naszej zemsty jeszcze nadejdzie, uwierzcie mi... Teraz trzeba się stąd zbierać póki jeszcze nie dotarło tu imperialne wsparcie. Te korwety nigdy nie operują pojedynczo..."
Solstice Doneta hamował w swojej głowie myśl o natychmiastowym odwecie i wyrównaniu rachunków z Kontradmirałem Chiraneau... Wiedział, że ryzykuje stratę kolejnych pilotów swojej grupy bojowej. Nie mógł sobie pozwolić na to, by zostali tu i walczyli dalej z "Instigatorem". Wydał jedyny słuszny w danym momencie rozkaz o przerwaniu walk i ewakuacji do bazy...


Koniec


Misja zakończyła się remisem. Cel główny nie został osiągnięty, lecz wciąż są szanse na uratowanie cennego transportu ewakuowanego z rebelianckiej bazy wywiadowczej na Contruum 6.

Dziękujemy i pozdrawiamy!

Q.B. & Wookush

2 komentarze:

  1. Świetny raport. Widać ogrom pracy - fajne fotki, rozbudowane opisy i bardzo fajna nadbudowa fabularna. I gratuluję kolekcji.

    OdpowiedzUsuń