poniedziałek, 12 czerwca 2017

Walking Dead All Out War - nowi bohaterowie i przedmioty

Witam serdecznie

Dzisiaj krótki post, ale za to z wkładką mięsną :) W dziale DOWNLOAD we folderze Walking Dead All Out War zainteresowani mogą znaleźć nowych bohaterów i nowe przedmioty, które można wykorzystać w tejże właśnie grze produkcji Mantica. Do gry właśnie ukazała się druga fala figurek w postaci boosterów i większych boxów, aczkolwiek w chwili pisania posta nie dostępna chyba jeszcze na naszym rynku. Staraliśmy się przedmioty trafnie wypunktować, ale jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia to pisać. Będziemy sukcesywnie dorzucać nowe karty do działu więc warto sprawdzać od czasu do czasu zawartość.

Hi everyone
Todays post is rather short but... In the DOWNLOAD section you can find few new cards to Mantics Walking Dead All Out War miniature game. We try to give points accurately, but if someone have any objections feel free to comment that. We will add new cards to DOWNLOAD area so please check it from time to time.

Nasze produkcje na chwilę obecną to m.in.:





 Wszystkie karty stworzyliśmy do kampanii narracyjnej, o której wspominał czaki wcześniej. Wkrótce będziemy mieli okazję wypróbować kilka naszych pomysłów. Jeśli byłyby jakieś problemy z dostępem do gdysku to dajcie znać w komentarzach, ale wydaje mi się, że wszystko powinno być ustawione ok.

Na dzisiaj to tyle
Pozdrawiam
Thomas



sobota, 10 czerwca 2017

FrostCrew - piechociarz Percy


Witam serdecznie

Dzisiaj prezentacja kolejnego z najemników grupy Gragana. Tym razem jest to piechociarz halabardnik Percy. Zapraszam do lektury krótkiej historii:

Hi everyone

Today I'm going to present to you another mercenary from Gragan's group. This time it's infantryman halberdman Percy.

                             Percy to weteran. Pochodzący z niewielkiego miasteczka mężczyzna urodził się ponad pół wieku temu. Będąc młodym chłopakiem pomagał rodzicom w gospodarstwie rolnym, jednak kiedy tylko stał się pełnoletni postanowił, podobnie jak jego brat, dołączyć do imperialnej armii. Początkowo jego historia  z wojskiem nie układała się po jego myśli. Chłopak wyobrażał sobie przygodę z armią jako pełną epickich bitew usłanych skarbami i dziewkami rzucającymi się na ramiona zwycięskim żołnierzom. Rzeczywistość szybko jednak uderzyła go z całą mocą zaraz po przestąpieniu progów miejskich baraków kiedy to wszyscy jemu podobni młodzi mężczyźni obdzierani byli z godności i dóbr, które przynieśli ze sobą przez sierżantów wiecznie wrzeszczących na wszystko i wszystkich dookoła. Początkowe miesiące jego szkolenia były istną katorgą. Sam Percy myślał, że praca na roli zahartowała go na tyle, że był w stanie znieść sporo. Mylił się i to bardzo. Przydzielony do jego kompani kapral i sierżant nie dawali taryfy ulgowej nikomu. Codzienna musztra, wieczne treningi z bronią oraz wykłady o strategii i taktyce szybko zbrzydły każdemu z kadetów. Każdy z nich szkolił się w posługiwaniu przynajmniej dwoma rodzajami broni chociaż częstą praktyką było dawanie kadetom do wyboru czym chcą walczyć. Ponieważ Percy nigdy nie czuł się oswojony z bronią strzelecką postanowił poświęcić swoje szkolenie na posługiwaniem się mieczem i halabardą. Zwłaszcza ta druga broń przypadła mu do gustu tym bardziej, że jej wielkość i sposób trzymania po części przypominała kosę, którą posługiwał się w domu. Mężczyzna sumiennie ćwiczył wszystkie znane sposoby walki owym orężem. Nawet sierżant zauważył jego przykładanie się do treningów i nierzadko zdarzało się, że pozwalał młodemu kadetowi na ćwiczenie ze starszymi, bardziej doświadczonymi kolegami. W końcu, po kilku miesiącach morderczego szkolenia, przyszedł czas na oficjalne zaprzysiężenie do armii imperatora. Wszyscy, którzy zdołali przetrwać cały ten okres bardzo cieszyli się już na sam widok mundurów, które zostały im wręczone wraz z pancerzem, na którym odciśnięte było imperialne godło. Tym oto sposobem Percy został żołnierzem piechociarzem.
                      Chwile spokoju po zaprzysiężeniu nie trwały jednak długo. Percy wraz z innymi zostali dość szybko powołani do służby. Kiedy do imperatora dotarły wieści o dość licznej armii zwierzoludzi, ten szybko powołał nowe jednostki i wysłał je do walki. Tym oto sposobem Percy znalazł się pośród setek sobie podobnych młodych mężczyzn maszerujących do walki z wrogiem. Pierwsza potyczka bardzo szybko uświadomiła żołnierzowi, że epicka walka, skarby i dziewki to tylko mrzonki. Percy po walce uświadomił sobie, że wojna to jedynie chaos, zło i nieszczęście. Stojąc na placu boju tępym wzrokiem rozglądał się po martwych żołnierzach, zwierzoludziach i lamentujących kobietach, które podróżowały razem z wojskiem w taborze zaopatrzeniowym chcąc być blisko swych mężów i synów. Teraz płacząc tuliły swoich bliskich, którzy polegli. Wszechobecna śmierć i zapach krwi na stałe utkwiły w umyśle mężczyzny, który w ciągu jednego dnia stał się weteranem. Wiedział, że jedynie świetnemu wyszkoleniu zawdzięcza to, że jeszcze żyje. I chociaż siły wroga zostały rozgromione, widok po bitwie jeszcze długo pojawiał się przed oczami mężczyzny. Po powrocie do koszar ci, którzy zostali z jego oddziału zostali przeniesieni do nowych jednostek. Percy nie był już pewny czy dobrze postąpił wstępując w szeregi armii i niejednokrotnie tęsknił za młodzieńczymi latami spędzonymi w gospodarstwie. Kilkukrotnie udało mu się również wymienić listami ze swoim bratem, który podobnie jak on był żołnierzem imperialnej armii.
                    Lata mijały, a Percy z bitwy na bitwę stawał się coraz lepszym żołnierzem. Z każdą walką zbierał pochwały i szacunek przełożonych, którzy widzieli w nim świetnego wojownika. Mężczyzna wiedział jednak, że nadejdzie moment kiedy będzie musiał odejść z wojska. Podczas wielu bitew zaprzyjaźnił się z dwoma innymi żołnierzami, z którymi lubił spędzać czas popijając piwo w kantynie. Umówił się z nimi, że po odejściu z wojska będą trzymać się razem wynajmując swe umiejętności. W końcu nadeszła chwila kiedy doświadczony już wiekiem Percy i inni opuścili szeregi armii. Percy, Roderick i Wilhelm postanowili wprowadzić w życie swój wieloletni plan. Po odebraniu zaległego żołdu udali się do kowala i płatnerza aby ci przygotowali im odpowiednie wyposażenie. Niedługo potem trójka mężczyzn wyposażona i zaopatrzona wyruszyła w kierunku miasta Holmfirth. Tam na placu targowym jak inni najemni żołnierze skierowali się ku słupom ogłoszeniowym aby znaleźć dobrą ofertę pracy. Dość szybko natrafili na enigmatycznie napisane ogłoszenie o zatrudnieniu ochroniarzy podczas wędrówki do mroźnego miasta Felstad. Wymieniając spojrzenia z innymi i widząc przyzwolenie Percy zerwał ogłoszenie. Jeszcze raz czytając szybko odnalazł adres kontaktowy i nazwisko zleceniodawcy. Był nim Herr Albert Kapsner…


Jak widać historia zaczyna się zagęszczać :)  Figurka to ponownie multipart z pierwszego dużego boxa jaki ukazał się do Frostgrave, a więc nic wyszukanego. Piechociarz uzbrojony jest w halabardę i przyodziany w skórzany pancerz. Poniżej kilka fotek:

Figure itself is multipart miniature from the first big box of miniatures dedicated to Frostgrave (Frostgrave Soldiers) so as you can see its nothing fancy :) Infantryman is armed with halberd and equipped with leather armour. Below few photos:







Na dzisiaj to tyle
Pozdrawiam
Thomas






czwartek, 8 czerwca 2017

Cloe Morrison - moja pierwsza postać do The Walking Dead

Od jakiegoś czasu przygotowujemy naszą fabularyzowaną kampanię w świecie ogarniętym plagą zombie. Jej założenia opisałem tutaj. Postanowiłem, że swoją pierwszą postać przygotuję według mechaniki The Walking Dead: All Out War. Zatem przedstawiam...

I present my first character to The Walking Dead: All Out War. As Cloe miniatures I will use Eva Duran form Zombicide game.

Cloe served in Nation Guard and when zombie raised she was at holiday in country house. In the early days her family was killed and Cloe decided go back to unit garrison. Her journey begins here...


Cloe Morrison - przed wybuchem epidemii zombie służyła w Gwardii Narodowej, kiedy zaraza zaczęła się rozprzestrzeniać przebywała akurat na urlopie w domu rodzinnym na prowincji. Jej bliscy zginęli w pierwszych dniach po katastrofie, a ona sama postanowiła dostać się do swojej macierzystej jednostki w Louisville w Kentucky. Jednak samotna podróż okazła się trudniejsza, niż początkowo przypuszczała...

Jako figurkę Cloe zamierzam użyć model Evy Duran z Zombicide. Model musi jednak poczekać na swoją kolej do malowania jeszcze kilka dni. Powoli przygotowuję też już pierwszy scenariusz i tereny do rozgrywek. Pierwsza część historii podróży Cloe Morrison już niebawem.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Ultra szybko, ultra tanio - budynek s-f

Witam!
Pomysł ten zaprezentowałem już dawniej na pewnym forum, ale od tamtej pory nie widziałem podobnego tematu, więc samolubnie go powtórzę. 
Załóżmy, że zaczynamy przygodę z Warhammerem 40K, Infinity lub innym systemem stawiającym na futurystyczne otoczenie, ale chwilowo nie stać nas na bogate "zabudowanie" stołu kolejką elektromagnetyczną, świątyniami Sigmara czy kolonią Księżycową, a co gorsza ma wpaść kumpel i chce przetestować z wami zasady. Nie traćcie nadziei. Zamiast układać pudełka po butach, lub klocki lego możecie mieć całkiem sporo budynków za minimalną cenę... a nawet za darmo. 
Lato zagościło na dobre. Ogródki i balkony czekają z niecierpliwością na petunie, begonie, pelargonie i inne nnnje. Snując się jak pokutnik za dziewczyną i jej mamą po centrum ogrodniczym czy kwiaciarni warto zerknąć pod nogi, bo czasami są tam złote samorodki.


Są to tacki ogrodnicze, palety transportowe, multiplaty, ale nam wystarczy wiedzieć, że są to wytłoczki plastikowe produkowane metodą próżniową, stworzone aby wygodnie przenosić partie doniczek lub sadzonek. Mają różne wielkości, głębokości i kształty w zależności od przeznaczenia. Dostaniecie ją razem z doniczkami lub sadzonkami, a jak ładnie zagadacie to i za darmola.  


Obrócona do góry nogami wygląda jak zespół niskich silosów połączonych wysokimi korytarzami, lub naziemne elementy podziemnej kolonii. Od razu widać największą wadę tacki, a mianowicie cienkie ścianki i denka. Trzeba znaleźć taką nietkniętą, lub tylko lekko przytartą, bo wgniecenia nie da się zadowalająco naprawić. Ale zakładamy, że goni nas czas, więc lekkie wgniecenie jak na zdjęciu się nada.


Po umyciu tacki należy uciąć ranty dookoła brzegów. Od tego momentu silosy jakby wyrastały z ziemi. Niestety ranty usztywniały cały obrys tacki więc od tego momentu wszystko nam lekko się wygina. Ale nie będziemy z tego strzelać tylko położymy na płaskim stole. Za to silosy będziemy malować lub coś do nich doklejać. Dobrze by było, aby troszkę wytrzymały. W tym celu warto wkleić skrawki brzegów od środka silosów.



Po wyschnięciu kleju możemy nałożyć podkład...



... i kolor podstawowy.


Szybka przecierka szarym i można ustawiać figurki.






Oczywiście zakładałem, że szukamy czegoś szybkiego i taniego. Malowanie możemy dopieścić, silosy mają płaskie dachy, więc możemy dokleić włazy, anteny, lądowiska, rampy i co tam tylko chcemy, obszar pomiędzy silosami aż prosi się o doklejenie piasku lub trawy. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Sam także mam w planach ten szybki patent rozbudować do czegoś bardziej skomplikowanego, ale jak na razie zbieram pomysły czym moja baza miałaby być... czy ja napisałem baza? 



sobota, 3 czerwca 2017

FrostCrew - złodziej Walcott

Witam serdecznie

Dzisiaj kolejna postać z drużyny najemników mojego nekromanty, a mianowicie złodziej. Na początek jak zwykle krótka historia postaci, a więc zapraszam do lektury.

                             Walcott urodził się w niewielkim miasteczku portowym leżącym przy głównym trakcie wodnym, który niegdyś zaopatrywał największe miasta w tym Felstad. Początkowo pracując jako doker zauważył, że znacznie większe pieniądze można zarobić na nieco mniej legalnych przedsięwzięciach takich jak przewóz kontrabandy czy też ukrywanie nielegalnego towaru dla przemytników w miejskich magazynach. Z biegiem czasu Walcott postanowił jednak zarabiać na siebie, a nie do kieszeni swoich szefów. Wciąż oficjalnie będąc dokerem miał praktycznie nieograniczony dostęp do magazynów i znajdujących się w nich towarów. Wiedział gdzie przechowywane są najbardziej wartościowe dobra i z czasem zaczął okradać zarówno przewoźników jak i swoich byłych już szefów. Nie trwało długo jak lokalni mafiozi dowiedzieli się o zaradnym złodziejaszku i postanowili go ukarać w znany wszem i wobec sposób. Tylko fakt, że Wolcott został ostrzeżony przez znajomego dokera o planowanej na niego zasadzce spowodował, że uszedł z życiem. Nie mając zbyt wiele czasu na ogarnięcie swoich spraw prawie za bezcen odsprzedał posiadane przez siebie fanty i w nocy opuścił miasto obiecując sobie, że nigdy do niego nie wróci.
                            Podróżując traktem często zatrzymywał się w przydrożnych zajadach i gospodach okradając napotkanych gości. Wiedząc, że nigdzie nie może zagrzać miejsca na dłużej po kilku dniach opuszczał przybytek i kierował się dalej do następnego wynajmując dyliżanse czy też podróżując pieszo. W końcu trakt zawiódł go do Holmfirth, miasta które było zdecydowanie większe niż to w którym się wychował. Mężczyzna postanowił, że tutaj zatrzyma się na dłużej i szybko znalazł odpowiednie lokum, z którego mógł spokojnie robić złodziejskie wypady. Lata mijały, a fama Walcotta rosła w półświatku Holmfirth. Często wynajmowali go lokalni mafiozi do wykonania mokrej roboty, nierzadko wynajmował swe złodziejskie talenty mieszkańcom, którzy byli w potrzebie. Z biegiem lat Walcott zaczął popełniać jednak coraz więcej błędów. Kilka razy ledwo co umknął straży portowej gdy chciał dostać się do magazynu, także psy strzegące nie dawały mu taryfy ulgowej i często dostawał zadyszki uciekając przed czworonogami. Walcott najzwyczajniej w świecie zaczął się starzeć. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę jednak wciąż brakowało mu tego jednego razu, tego jednego skoku życia, którym mógłby zasłynąć i za który byłby podziwiany. Pewnej nocy uznał, że szczęście uśmiechnęło się do niego kiedy pośród ciemnych uliczek natknął się na znajome twarze. Bracia Bolo i Lolo, z którymi niejednokrotnie pracował w przeszłości właśnie wracali z kolejnej misji, na którą zostali wysłani przez swojego pracodawcę Gragana. Po krótkiej rozmowie okazało się, że Gragan planuje w niedalekiej przyszłości podróż do Mroźnego Miasta gdzie jak miał nadzieję zdobędzie liczne ukryte skarby. Takiej okazji Walcott nie mógł przepuścić. Wiedział, że w Felstad, mieście które od lat jest zamarzniętym grobowcem, znajdzie skarby które będzie mógł zachować dla siebie.  Postanowił pójść z braćmi do ich szefa i przedstawić swoją kandydaturę na pracownika. Niedługo potem razem z braćmi zaczął wykonywać zlecenie dla nekromanty stając się kolejnym najemnikiem w jego wciąż rosnącej grupie.



Oto krótka historia Walcotta, złodzieja w średnim wieku, który postanowił przyłączyć się do nekromanty Gragana Siewcy. Figurka to multipart z pierwszego dużego boxa figurek jaki ukazał się do Frostgrave.  Złodziej uzbrojony jest jedynie w sztylet, ale nadrabia ruchliwością. Barwy dobierałem pod kątem uniwersalności i ponieważ są dosyć ciemne pasują całkiem fajnie do grupy nekromanty.

Above is short story (in polish only unfortunately) about Walcott, middle aged thief, who decided to join necromancer Gragan The Reaper. Figure itself is multipart miniature from the first big box of miniatures dedicated to Frostgrave (Frostgrave Soldiers). Thief is armed only in dagger but fortunately catch up in movement. I choose colors to be as universal as possible and since they are quite dark they fit necromancers 'posse' quite well.









Na dzisiaj to tyle.
Pozdrawiam
Thomas



czwartek, 1 czerwca 2017

Zombie nadchodzą

Od pewnego czasu w naszych grach obracamy się w klimatach postapokaliptycznych. Tereny, rozgrywki, figurki i takiem tam... Jednak postapo to nie tylko świat po wojnie nuklearnej. Drugim ważnym motywem który często pojawia się w tego typu rozgrywkach to plaga zombie. I pod tym kątem zaczęliśmy zastanawiać się, jak połączyć gry bitewne, rozbudowaną fabularnie kampanię oraz fakt, że spotykamy się niezbyt często z racji zamieszkania w różnych miastach.

Pomysł, który mamy zamiar wcielić w życie opiera się na rozwiązaniach zaczerpniętych z filmów takich jak The Walking Dead, gdzie bohaterowie historii podróżują przez świat opanowany przez zombie, co jakiś czas napotykając innych ocalonych o różnym nastawieniu.

Ponieważ mieszkamy w różnych miastach i nie zawsze mamy możliwość zagrania z realnym przeciwnikiem z pomocą przychodzą nam gry, które posiadają tryb rozgrywki solo. Ponieważ skala potyczek nie będzie wychodzić poza typowe walki skirmishowe postanowiliśmy, że bedziemy opierać się na grach takich jak The Walking Dead z Mantica, a także Arkeo Obskura Massimo Torrianiego. Thomas zapewne więcej zagra w ten pierwszy tytuł, ja w drugi. Obie gry pozwalają na rozegranie partii solo, przy czym Arkeo Obskura ma mocno rozbudowane i interaktywne scenariusze. Moglibyśmy jeszcze All Things Zombie z Two Hour Wargames, ale mechanika tej gry nie do końca nam odpowiada.

Co jakiś czas zatem będą u nas na blogu pojawiać się AAR z rozgrywek solo, które będą rozwijały historie naszych bohaterów. Natomiast gdy będziemy mięli okazję spotkać się wtedy rozegramy scenariusz zakładający połączenie się grup. Chyba, że uznamy iż chcemy walczyć przeciw sobie, wszak w świecie po zagładzie nie każdy jest dobrze usposobiony wobec bliźniego...


Powyższe założenie ma jeszcze jeden pozytywny aspekt - wraz z rozwojem kampanii możemy na bieżąco tworzyć bazę terenową oraz domalowywać nowe figurki, nie musząc robić tego wszystkiego na raz. Jeśli znudzi mi się granie konkretną postacią, to mogę stworzyć sobie nową za cenę pomalowania kolejnej figurki. nie jest to czaso- i kosztochłonne, a jednocześnie nadaje głębię stworzonemu światu, który sprawia wrażenie bycie zamieszkałym przez wiele osób.



Nie zakładamy jakiegoś konkretnego uniwersum, przyjmujemy po prostu, że w pewnym momencie na świecie pojawiły się zombie i zaatakowały ludzi. Co było tego przyczyną, czy są miejsca wolne od plagi i czy przeżył ktoś jeszcze - tego nie wiemy, nie wiedzę też tego nasze postaci. Może z czasem uda im się to odkryć?

A może ktoś jeszcze chciałby przyłączyć się do projektu? Może drogi naszych bohaterów kiedyś się spotkają?

sobota, 27 maja 2017

FrostCrew - dwoje zbirów - Bolo i Lolo

Witam serdecznie

Przed wami kolejna prezentacja moich figurek do Frostgrave. Dzisiaj na tapecie mięso armatnie czyli zbiry. Liczba mnoga ponieważ dzisiaj zaprezentuję dwójkę swoich zbirów, a dokładniej braci Bola i Lola. Na początek krótka historia, a więc zapraszam do lektury.

              Bolo i Lolo pochodzą z małej wioski leżącej niedaleko Felstad. Od młodzieńczych lat wpadali w kłopoty przyprawiając swoich rodziców o wiele siwych włosów. W końcu postanowili opuścić rodzinne strony i przez kilka lat wałęsali się po okolicznych lasach napadając na niewielkie karawany czy też kupców jadących sprzedać swoje towary. W koncu trafili na celownik lokalnego możnowładcy, który postanowił walczyć z rosnącą ilością napadów na podróżnych. W ten sposób bracia przyłączyli się do większej grupy banitów podobnych sobie aby móc lepiej bronić się przed cesarskimi żołnierzami. Kolejnych kilka lat zleciało braciom na ukrywaniu się przed pościgiem. W końcu postanowili zmienić otoczenie i odłączyli się od grupy podążając na południe w kierunku jednego z większych miast, a mianowicie Holmfirth. Początkowo zamieszkując w przydrożnych karczmach na gościńcu miasta w końcu zdecydowali się na miejskie otoczenie. Nie chcąc ryzykować rozpoznania przez strażników miasta z listów gończych, które myśleli że zostały za nimi wystawione zaszyli się w mroczniejszej części miasta. Szybko rozeznali się w okolicznych zwyczajach i rozpoczęli działalność przestępczą. Początkowo  zajmowali się wywoływaniem  bójek w karczmach i okradaniem nieprzytomnych gości, ale dość szybko przerzucili się na włamania do magazynów i wymuszanie haraczy od miejskich kupców. Pewnego razu na ich drodze, w jednej z ciemnych alejek, stanął tajemniczy mężczyzna przyodziany w czarne szaty. Nieco zdziwieni, że ów mężczyzna nie ucieka na ich widok czekali na rozwój wydarzeń. Mężczyzną tym okazał się początkujący czarodziej Gragan Stentz. Stentz od razu wyjaśnił w czym rzecz i zaproponował braciom pracę w postaci zaopatrywania go w świeże zwłoki oraz części szkieletów z okolicznych cmentarzy. Oferta łatwych i szybkich pieniędzy, a także myśl, że wszystko co znajdą w grobach stanie się ich władnością sprawiła, że bracia przystali na propozycję nekromanty i jako jedni z pierwszych zasilili szeregi jego rosnącej grupy najemników.

Oto krótka historia braci Bola i Lola. Poniżej kilka fotek figurek przedstawiających opisanych wyżej najemników. Figurki to miniaturki z pierwszego dużego boxa figurek dedykowanych do systemu. Jedynie ręce trzymające topór i łańcuch pochodzą z figurek do WFB jeśli się nie mylę.












Na dzisiaj to tyle

Pozdrawiam
Thomas

środa, 24 maja 2017

Metal Cases And Boxes Set (HQ RESIN)


Witam Serdecznie! 

Tegoroczny Pyrkon został już tylko miłym wspomnieniem, ale kilka toreb które tam napełniłem przy stoiskach wystawców dno ukazały dość niedawno. Na samym dole znalazło się kilka torebeczek z akcesoriami wargamingowymi. Między innymi zestaw skrzyń w klimatach s-f od HQ Resin.
Panowie z Hexy Shop byli na tyle przekonujący w omawianiu swoich produktów, że wbrew swojej woli zacząłem sięgać po portfel, ale gdy już miałem zakup w dłoni to nie żałowałem.


Paczuszka zawiera siedem skrzyń, po dwie sztuki trzech rodzajów plus jedną dodatkową.


Aby zilustrować możliwe zastosowanie w poszczególnych skalach kolejno od lewej: figurka 28mm, figurka 20mm (1/72) i figurka 15mm. Oczywiście HQ Resin ma produkty z myślą o skali 28mm, ale przy skali 20mm można traktować je jako duże skrzynie, a przy 15mm jako kontenery itp.



W zestawie jest pojemnik, który opcjonalnie może mieć otwarte wieko.




Reasumując zestaw jest bardzo interesujący. Można wykorzystać go w różnych skalach, zarówno w s-f jak i w systemach współczesnych jako np. pojemnik na niebezpieczne chemikalia, materiały rozszczepialne, kryptonit, sarkofag...